08-09.02.2019 – kwestionuję wszystko. Dlaczego?

Siedzę w pubie L-ek. Sam. Piję piwo. Czytam o „moim” ośrodku. Piszę scenariusze. Wymyślam sceny. Myślę jak tym razem będę się bronił przed terapią. Jakoś będę. Na pewno. Już nie odciągną mnie kiepskie warunki sanitarne i jedzenie. Nie będzie wniosków do rzeczniczki, nie będzie rozmów z kierowniczką ośrodka, będę mógł podważać same metody i autorytet […]

05.02.2019 – boję się

Boję się ciszy.Boję się, że zostanę źle zrozumiany.Boję się światła.Boję się ludzi.Boję się, że nie będę dość interesujący.Boję się przeciętności.Boję się zbyt głośnej muzyki w pubie.Boję się pytań: „a możesz powtórzyć?”.Boję się samotności.Boję się kolejnych lat, jak te ostanie.Boję się, że nie będę się miał do kogo przytulić.Boję się, że będę się przytulał tylko do […]

05.02.2019 – Mount Doom

Wracam z Góry Przeznaczenia. W kieszeni mam swoje lęki. I w głowie. W krwioobiegu 150 mg moklobemidu, kolejne 150 mg iMAO to go. Zamierzam wywołać u siebie bad tripa. Pierwszy raz celowo, świadomie. Tylko DMT i substancje z DMT w szkielecie były dotychczas do tego zdolne. I 2C-E, ale 30 mg na pierwszy raz to […]

04.03.2019 – progresy

Bo chyba są. Coś tam robię, coś się dzieje. Mam ciągle uczucie siedzenia w kucki z głową głęboko w dupie, ale przecież z każdym dniem „załatwiam sprawy”. Wprawdzie nie dowiedziałem się dziś czy mam, czy jednak nie mam raka płuc, ale napisała moja terapeutka – pani A., że ma dla mnie wolny slot między 17.30 […]

03.02.2019 – jest kontynuacja…

…bo czemu miałoby nie być? Byłem po piwo nr 4. Porter, blisko dziesiątki objętości. W międzyczasie wróciła moja współlokatorka:– Możesz wziąć do pokoju? – mamrocze, podając mi głośnik – Dziękuję.– Jasne… Wziąłbym go sam, za chwilę.9,8% – PORTER Jakiśtam.Dobry, choć mógłby mieć więcej chmielu przy takiej podbudowie słodowej. Ale to porter. IPA z dwójką w […]

03.02.2019 – strona, o której zapomniałem.

240 zł – dwa zęby. Dziś bez znieczulenia. Muszę móc mówić po. Pan Sędzia zjawia się natychmiast – siwym pędem. na Harley’usiwym pędemmknie przez ciemnośćsędzie Dreddkogo skażeza zakrętem?czy to będzieRywin Lew? Nie lubię tych spotkań. Czuję się na nich mały. Czemu je proponuję? Czy chodzi o darmowy obiad? I deser.

03.02.2019 – czyli dziś. I wczoraj.

Tu miała być zupełnie inna historia. A będzie zupełnie inna – prawdziwa. Jestem 31-letnim koniem. Nie mam pracy. Jestem pod wpływem, bardzo delikatnym, ale jednak, LSD. Nie mam prawa jazdy. Wypiłem dwa piwa, pierwszego nie poczułem. Drugie to było imperial IPA, mocne w chuj, napakowane chmielem – to poczułem. Spoglądam na ten kalendarz z 2016 […]

31.01.2019 – czyli to z wczoraj

Zablokowałem konto na FB, zagiąłem kartkę, spakowałem nóż. Być może lubię noże? Być może noże będą moim nowym hobby? Być może liczę, że w moim rodzinnym mieście ktoś mnie zaatakuje, a ja, korzystając z prawa obrony koniecznej, dźgnę go 57 razy w klatkę piersiową i brzuch (Caaaaaarl, that kills people!)? Może. Może czekają mnie bezpieczne […]